Ao Nang/ Krabi – wycieczki i miasto

Tak jak obiecałam w poście poradnikowym o Tajlandii, który możecie przeczytać tu, tym razem opiszę troszkę miejsce, w którym się zatrzymaliśmy.

Ao Nang to dosyć spory kurort, typowo turystyczne miejsce. Myśleliśmy, że będzie tłoczno i głośno bo byliśmy w środku sezonu a okazało się, że jest tak dużo knajp, sklepów i turystycznych atrakcji, że nie czuje się kompletnie Mielna i Krupówek. Na pierwszy wyjazd do Tajlandii i naukę ogarniania wszystkiego samodzielnie bez biura uważam, że jest to świetne miejsce. Dlaczego?

  1. Po pierwsze jest cywilizacja: apteki, szpital w Krabi, wszędzie bankomaty, kantory.
  2. Po drugie wszędzie kursują tuk tuki, można je złapać w każdej części miasteczka, u nas w hotelu co godzinę był darmowy przejazd do, centrum a w międzyczasie można było zamówić tuk tuka, który pojawiał się w 5-10min. Koszt takiego dojazdu do zawsze 50 batów od osoby…nie ważne czy jechaliśmy 500m czy 2km płaciliśmy za naszą dwójkę 100 batów czyli ok. 12zł. To bardzo wygodne, bo w Tajlandii jest na prawdę bardzo gorąco i jak pisałam już w poprzednim poście było mi ciężko chodzić w pełnym słońcu w 33st przy tak wysokiej wilgotności, jedyny ratunek to wiatraki, które są w każdym sklepie i przy każdej budce z jedzeniem.
  3. No właśnie jedzenie…dla nas ważny element poznawania nowego kraju i wiem też, że jesteśmy dosyć wymagający 😉 Jedliśmy zarówno na targach jak i w restauracjach. Warto spojrzeć jakie są opinie na tripadvisor, dzięki temu znaleźliśmy fajne miejsca np. restauracje Kodam Kitchen, która jest schowana na maxa – schodzi się gdzieś w dół za budynkami a właśnie tu była najlepsza Tom Kha Kai, restauracje Bussaba Thai, którą też możemy polecić. Jeśli chodzi o targi żarciowe zdecydowanie wolałam night market, który znajdował się w stronę plaży Noppharat Thara tam np. są jedyne prawdziwe tajskie lody, bez sztucznego waniliowego czegoś, świetnie zrobione z uśmiechem na twarzy, tak samo na Roti z owocami lepiej wybrać się w tą część miasteczka. Na tym nocnym markecie odradzamy tylko budkę May&zin z pomarańczowym szyldem – glutaminian świecił z kilometra 😀 Z tej strony Ao Nang jest też bardzo fajny drink bar z muzyką na żywo – jedyne miejsce gdzie wokalistka śpiewała przepięknie i chciało się jej słuchać do rana…a różnie z tym bywa w innych miejscach 😀 Nie pamiętam niestety nazwy, ale bar jest nad samym morzem z niesamowitym widokiem, siedzi się przodem do plaży ❤ W drugą stronę bliżej plaży Ao Nang warto pójść prawie na sam koniec, za wszystkimi sklepami, deptakiem są restauracje na piasku, wieczorem jest przeuroczo, podświetlone lampkami drzewa, huśtawki na plaży…przepięknie. Polecam np. Beach club restaurant. Obok jest też mnóstwo miejsc z masażem na świeżym powietrzu i tylko tutaj wydawało mi się, że jest czysto 😛
  4. Kolejny plus Ao Nang w zasadzie najważniejszy i to właśnie to zdecydowało o wyborze tego miejsca to wycieczki. Rewelacyjna baza wypadowa wszędzie, mnóstwo przepięknych wysp w zasięgu 15-20min rejsu. Na każdym rogu można kupić wycieczkę. Najpopularniejsze to 4 island, Hong Island, Phi Phi Island. Wycieczka 4 island to obowiązkowy element – koszt 60 batów (65zł) łodzią drewnianą longboat lub 100batów(110zł) speedboat…to po prostu trzeba zobaczyć. Dla mnie nr. 1 to kurs gotowania w Krabi cookery school. Cena za 6h kursu z transportem ok.160zł od osoby.  Mega polecam to miejsce, oprócz rewelacyjnego kursu i wiedzy jaką nam przekazali kucharze jest niesamowity klimat. Szkołę prowadzi starsza Tajka, która na wstępie powiedziała nam, że po tym dniu będziemy już mieli problem z jedzeniem w restauracjach…bo nauczymy się jak naprawdę powinny smakować dania i niestety miała rację. Myślę, że kolejny post będzie właśnie o moich ulubionych potrawach tajskich. W Tajlandii warto też spotkać się ze słoniami, ale nie trzeba na nich jeździć…ja tego nie chciałam dlatego poszukałam miejsca, w których słoniom się pomaga. Byliśmy w Krabi Elephant Sanctuary miejscu gdzie przebywają słonie na emeryturze. Turyści pracują trochę jak wolontariusze i mają za zadanie nakarmić, przejść się na spacer ze słoniami, wykąpać je…troszkę było to naciągane, ale i tak niesamowite przeżycie i przecudowne widoki…środek dżungli ❤

Jeśli szukacie rajskich plaż, pysznego jedzenia, luzu, uśmiechu i wypoczynku lećcie do Tajlandii ❤

Reklamy

Jeden Komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s